4.8.12

I promise.


Bycie w ukrywanym związku nigdy nie jest łatwe. Sama wiesz coś o tym. Dziś mija 2,5 roku, odkąd jesteś z Justinem. Znaliście się już wcześniej, ale uczucie między Wami zrodziło się po wielu latach przyjaźni. To z nim przeżyłaś najpiękniejsze chwile w życiu, to jemu zawdzięczasz fakt, że od jakiegoś czasu chodzisz cała w skowronkach. Jest tylko jedno, małe ‘ale’ – sława chłopaka. To właśnie przez nią nie możecie wyjść spokojnie na spacer, na plażę, do kina. Wasze spotkania ograniczają się do tych w Twoim, lub jego domu.
- Cześć kochanie! – usłyszałaś głos Justina. Chłopak podszedł w Twoją stronę i usiadł obok na ławce – Nie jest Ci zimno Shawty? Jest -5 stopni, a Ty masz zbyt cienką kurtkę na sobie. Chodź tu do mnie – Justin chciał Cię przytulić jednak Ty odsunęłaś się. – Skarbie, coś się stało?
- Czy… Możemy się przejść? – spytałaś zachrypniętym głosem – Zapewne tutaj zaraz zjawi się stado paparazzich, a to przeszkodzi nam w rozmowie…
Ruszyliście. Central Park zimą był naprawdę piękny. Uliczki zasypane śniegiem, dzieci lepiące bałwany… Znaleźliście dość ustronne miejsce, gdzie nikt oprócz Was nie był. Idealna cisza.
- Ja wiem, po co mnie tu przytargałaś! Ha! Myślałaś, że Cię nie rozgryzę, co? – Justin mówiąc to wystawił język – Tak, tak, dziś nasza kolejna rocznica… Jeju, jak to zleciało, prawda? Pamiętam jak dopiero mówiłem Ci po raz pierwszy… Że cię kocham. Pamiętam tamtą noc, powrót znad jeziora. Jak zaczął padać deszcz, a Ty chciałaś jak najszybciej biec do domu… Jednak ja powstrzymałem Cię i pocałowałem. To było najpiękniejsze…  – monolog chłopaka przerwał jego telefon – Tak? Halo? Ale jak to? Scooter dałeś mi dziś wolny czas, bo dobrze wiesz, że świętuję z [TI]. Ale mnie to nie obchodzi, że mam jakiś wywiad! Miało go nie być dziś, tylko jutro. Nie, nie przyjdę! Co znowu z Seleną? – na imię dziewczyny poczułaś ukłucie w sercu.
Justin popatrzył na Ciebie przepraszającym wzrokiem i odszedł kawałek. Jednak Ty słyszałaś co mówi. Selena. Związek. Pocałunki. Przytulanki. Wszystko po to, by dziewczyna nie straciła sławy po odejściu z Disney’a. Czemu Justin to robił? Zaszantażowano go… Albo ustawka, albo koniec sławy. Dobrze wiedziałaś, jak Beliebers są dla niego ważni, więc zgodziłaś się na to. Jednak od pewnego czasu nie czułaś się szczęśliwa. Miałaś dość patrzenia na to, jak twój ukochany całuje się z inną, chodzi z nią wszędzie tylko po to, by ona nie przestała być ‘na fali’. W pewnym momencie na Twojej twarzy pojawiły się pierwsze łzy. Jedna, druga, trzecia. I tak po kolei. Nie chciałaś płakać. Miałaś tu przyjść, powiedzieć mu, że to koniec. Odejść i zapomnieć. Ale nie mogłaś. Justin za dużo dla Ciebie znaczył. Z rozmyślań wyrwał Cię głos Justina, który od jakiegoś czasu przypatrywał się Tobie.
- [TI] co się dzieje? Czemu płaczesz? Kochanie powiedz coś, błagam!
Chwila ciszy… Nie mogłaś ubrać swoich uczuć w słowa… To zbyt trudne.
- Justin, ja tak nie potrafię. Po prostu nie potrafię, rozumiesz?! – wykrzyczałaś prosto w twarz chłopaka – Te ciągłe schadzki, Selena to, Selena tamto. Bo Selena musi być sławna, bo Selena musi być bogata. Ja… Zgodziłam się na to tylko dla Ciebie. Ale od jakiegoś czasu nie masz dla mnie czasu. Ja rozumiem: wywiady, fani… Ale to mnie przerasta. – Przez łzy wypływające z Twoich oczu widziałaś chłopaka jakby przez mgłę… Stał nieruchomo, patrzył na Ciebie. Nie widziałaś iskierek szczęścia, jakie zawsze mu towarzyszyły. Widziałaś pustkę w jego spojrzeniu. – Przepraszam, ale ja nie potrafię inaczej.
Zdjęłaś naszyjnik, który podarował Ci kilka miesięcy temu. Małe serduszko, które miało oznaczać, że chłopak zawsze jest z Tobą.
- Przepraszam – podałaś wisiorek Kanadyjczykowi, po czym pobiegłaś przez park. To, co chciałaś zrobić już dawno temu… Stało się. Zostawiłaś go. Nie wiedziałaś, czy to słuszna decyzja, ale nie mogłaś inaczej. To wszystko dobijało Cię…
*3 tygodnie później*
Dziś 31 grudnia. Tak jak większość mieszkańców Nowego Yorku udajesz się na Time Square, by przywitać 2012 rok. Jest dość zimno, ale chłód Ci nie doskwiera. Jesteś tu ze swoją najlepszą przyjaciółką, która zawsze była, jest i będzie przy Tobie. Sylwester trwa w najlepsze, jednak Ty nadal wspominasz minione wydarzenia. Pustka w sercu powraca… Nie chcesz o tym myśleć. Nie teraz. Chcesz zacząć Nowy Rok bez zmartwień. Bez przeszłości. Teraz liczy się tylko teraźniejszość i przyszłość, którą prawdopodobnie spędzisz na spełnianiu swoich marzeń.
- Drodzy goście oraz widzowie przed telewizorami – z rozmyślań wyrwał Cię głos prowadzącego imprezę – chciałem Was serdecznie poinformować, że do Nowego Roku pozostało 5 minut! W związku z tym proszę o gromkie brawa dla tajemniczych gwiazd dzisiejszej nocy. Przed Wami Justin Bieber i Selena Gomez! – usłyszałaś pisk dziewczyn stojących przed Tobą.
Kolejne ukłucie w sercu. Przeszłość nie da o sobie zapomnieć.  Stałaś w bezruchu. Wspomnienia zaczęły powracać. Nie, nie tego chciałaś.
Justin wyszedł powoli na scenę. Widziałaś, że nie był sobą, czuł się źle. Za nim dumnym krokiem szła Selena, która starała się uśmiechać do wszystkich kamer wokół. Nic się nie zmieniła.
- Witam wszystkich zebranych – usłyszałaś zachrypnięty głos chłopaka – Dziękuję, że mogę być tu z Wami. – zaczął rozglądać się po ludziach stojących obok Ciebie.
Błagam, nie patrz tutaj, błagam nie patrz na mnie, błagam nie zobacz, że tu jestem – pomyślałaś. Tak, los zawsze płatał Ci figle. Wasze spojrzenia spotkały się. Justin zamilkł na chwilę. W jego oczach zobaczyłaś potworny ból. Zaczęłaś wycofywać się z placu przed sceną. Szłaś coraz szybciej mimo wołania Twojej przyjaciółki. Nie chciałaś tutaj zostać. Nie chciałaś widzieć, jak o północy on pocałuje ją. To było zbyt dużo jak dla Ciebie.
- Została ostania minuta do końca! – krzyknął mężczyzna – Rozpoczynamy odliczanie! Drodzy, zacznijcie szukać osoby, której o północy złożycie pocałunek. To bardzo ważne, jak wiecie!  - W tym momencie Selena jak za pomocą czarodziejskiej różdżki podbiegła do Justina i nieumiejętnie przytuliła go. Sztuczność wiała na odległość.
Szłaś nadal przed siebie. Nie chciałaś tego widzieć, nie chciałaś tu zostać. Usłyszałaś, że na scenie coś się dzieje, jest jakieś zamieszanie, ale nie chciałaś wiedzieć, co się dzieje. Czyżby Selena przyssała się do Justina przed północą? Pewnie tak.
- 10, 9, 8, 7… - tłum wokół Ciebie zaczął odliczać sekundy. Przyśpieszyłaś. Bałaś się tego przyznać, ale jedyne czego pragnęłaś to to, by Justin zszedł ze sceny, podbiegł do Ciebie i przytulił. Tak jak zawsze, gdy czułaś się źle – 6, 5, 4… - zaczęłaś coraz bardziej płakać. Miało być inaczej. To miało wyglądać zupełnie inaczej. – 3, 2, 1… - tłum wokół Ciebie jakby oszalał na letniej wyprzedaży. Rozległ się huk petard, a ludzie wokół Ciebie zaczęli sobie składać życzenia…
- Chcę byś był przy mnie – wypowiedziałaś szeptem i poczułaś nagłe szarpnięcie. Nie wiedziałaś co się dzieje, świat zamazywał Ci się przed oczami.
Jedyne co czułaś, to ciepło na Twoich wargach. Ciepło, które doskonale znałaś.
- Jestem, już na zawsze. Obiecuję…


2 komentarze:

  1. OMG, popłakałam się. Szkoda że to się nigdy nie przytrafi. Nie w prawdziwym życiu :cc

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie to sliczne też się popłakałam ... ;(

    OdpowiedzUsuń