Tak
łatwo sobie powiedzieć: Nie poddawaj się, prawda? Tak łatwo sobie powiedzieć:
Nigdy nie mów nigdy, wierz w marzenia… Ale… Czy te słowa są naprawdę dla nas
ważne? Czy są wypuszczone tylko na wiatr? Wielu z nas przeżywało okres w swoim
życiu, w którym mieliśmy dość wszystkiego. Brak wiary, ciągłe kłopoty nieraz
prowadziły kogoś do depresji, a nawet czegoś gorszego – odebrania sobie życia.
I być może nie wszystkie problemy da się rozwiązać, ale jeśli się wierzy, że
będzie lepiej – tak będzie. Ale jest jeden, mały ‘tyci’ szczególik – nie można
sobie tylko powiedzieć: „Okej wierzę. Fajnie, prawda?”. Trzeba do tego NAPRAWDĘ
dążyć i naprawdę tego chcieć. Wiara w marzenia i ich spełnianie nie polega
tylko na wypisaniu rzeczy, których pragniemy. Musimy też nad tym pracować.
Pomóc im się spełnić. Jak to mówią – bez pracy nie ma kołaczy. Tak samo jest z
marzeniami – każdy je ma, prawda? Ale czy mamy siłę, odwagę, chęci, by je
spełnić? Każdy ma. Ale nie każdy potrafi tę siłę odnaleźć.
Ja
odnalazłam.
Wiecie
ile jedna, mała obietnica potrafi zmienić życie człowieka? Jeśli nie, powiem
Wam – bardzo dużo. Wyobraźcie sobie, że jest czas przed Wigilią, Bożym
Narodzeniem… Wy jesteście po zmianie szkoły, wielu problemach, nie macie siły
na nic. Jedyne na co macie ochotę, to uciec od wszystkiego jak najdalej.
Przychodzi wieczór, gdy zasiadasz z rodziną i szykujecie kolację Wigilijną.
Wywiązuje się między Wami rozmowa – na bardziej lub mniej błahe sprawy… W
pewnym momencie schodzicie na temat marzeń i padają słowa: Tak, możesz. Możesz
je spełnić, uda się.
Radość,
która tkwi w Tobie jest niewiarygodnie wielka. W końcu, po długim czasie
ciemnych dni, ukazuje się w Twoim życiu iskierka nadziei. Na lepsze jutro. Nie
poddajesz się. Pierwszy raz w życiu naprawdę rozumiesz sens tych słów.
Wyznaczasz sobie marzenia, które wiesz, że jeśli będziesz wierzyć i nieustannie
dążyć do nich – spełnią się. Pracujesz nad tym, ‘pomagasz’ im w pewien
sposób. Po prostu ukazujesz, jak Ci nad tym bardzo zależy. Mijają miesiące, a
Twoja wiara zwiększa się. Coś wspaniałego się dzieje – w końcu pojmujesz, że
pierwszy raz tak naprawdę uwierzyłeś w siebie. Coś, co kiedyś było praktycznie
niemożliwe. Mija kolejny miesiąc. Jesteś tak blisko u celu, prawie że dotykasz
go dłońmi. Twoja wiara wzrasta jeszcze bardziej. Dostajesz jakiegoś przypływu
energii, czujesz, że możesz dosłownie wszystko. I udaje ci się. Coś, nad tym
czym pracowałeś przez dobre ponad pół roku, a nawet i więcej właśnie się
dzieje. Niemożliwe nie istnieje. Naprawdę.
Jeśli
masz chęć do walki i wiarę w to, co robisz, możesz osiągnąć wszystko. Tylko…
Nie możesz się poddać. To co opisałam jest prawdziwe. Takie emocje, uczucia
targały mną od jakiegoś czasu i w końcu postanowiłam je Wam ukazać. Dla wielu
pewnie to nic nie znaczy, ale dla mnie bardzo wiele. Chciałam wam pokazać, że
mimo przeciwności losu uda wam się. Musicie iść pod wiatr, walczyć o
swoje.
Wierzyć.
Po
prostu uwierzyć, że potraficie.
♥
I love it.
OdpowiedzUsuńKocham Cię poprostu. Wiem, też się przekonałam na własnej skórze co to znaczy spełniać marzenia i dążyć do celu. Kiedyś też nie wierzyłam, nie potrafiłam uwierzyć ale jak to Justin zdefiniował słowo Belieber : "Fan który wierzy że marzenia się spełniają ponieważ moje się spełniło" i to zdanie dało mi się i uwierzyłam w to że marzenie się spełni. Głupie bo głupie żeby zobaczyć Justina ale udało się, dzięki wierze udało się ;3
OdpowiedzUsuń