JB tak dziś pięknie wyglądał. Nie
mogłam mu się oprzeć. Wiem, że ślubowałam utratę dziewictwa po ślubie, ale
teraz, po 2 latach związku z Justinem byłam pewna i gotowa, by zrobić TO. No i
w końcu nie wytrzymałam. On pachniał tak pociągająco i przyjmował seksowne pozy
a swoimi ustami i językiem po prostu mnie kusił i wabił do siebie. Chciałam z
nim robić nieprzyzwoite rzeczy. Chciałam żeby mnie dotykał i nigdy nie
przestawał. Podeszłam do niego. "Shawty co się dzieje?" - zapytał. Ja
na to: "Justin... Nie mów nic... shh...", po czym zaczęłam go
namiętnie całować. On objął mnie w talii i wziął na ręce. Zaniósł mnie do
sypialni... Usiadł ze mną w ramionach na łóżku. Zaczął mnie lekko muskać po
szyi. Po kilku minutach przestał, spojrzał mi głęboko w oczy i zapytał:
"Shawty na pewno tego chcesz? Nie chcę Cię do niczego zmuszać...’'… ‘’Tak
Justin pragnę Cię. Ja nigdy nie umiałam przejść obok Ciebie obojętnie. Od
zawsze na Twój widok robiło mi się gorąco i miałam ochotę podbiec do Ciebie i
zacząć szalenie całować. Już dłużej nie wytrzymam Justin ja chcę żebyś mnie
dotykał, chcę czuć Twoje gorące ciało, które mnie obejmuje i chcę być cała
Twoja’’ odpowiedziałam. '"Kocham Cię wiesz?" Odpowiedział po czym
zaczął delikatnie całować mnie w usta. Czułam się, jakby dotykał mnie motyl...
Jednak po chwili pocałunki stawały się co raz bardziej zachłanniejsze, czułam,
że z każdą chwilą zatracamy się w sobie. Od teraz nie liczyło się dla mnie nic,
prócz Justina... Był delikatny. Pieścił moje zaróżowione policzki i gorącą
szyję. Całował dokładnie i z uczuciem. To było piękne uczucie. Dotykał moje
ramiona. Zaczął powoli odpinać moją sukienkę. Rozwiązał moje włosy a one lekko
opadły mi na ramiona. Pieścił je swoim ciepłym dotykiem choć czułam że jego
ręce drżą. ‘' Justin coś jest nie tak? ‘' Zapytałam. ‘' Wszystko w porządku ale
boję się że zrobię Tobie krzywdę... Nie chcę żebyś czegoś żałowała. Nie chcę
Cię stracić. ' jego słowa dodały mi otuchy. '’ Justin nie bój się. To ja
powinnam sie bać bo to jest mój pierwszy raz, ale ja Ci ufam i kocham Cię. Nie
zrobisz mi krzywdy ja sama tego pragnę!’’. '"Nawet nie wiesz jak mi na
Tobie zależy... Chcę dla Ciebie jak najlepiej kochanie... Byłaś jesteś i
będziesz do końca moich dni najważniejsza dla mnie. To się nigdy nie
zmieni...'' Powiedział po czym zdjął ze mnie ubranie.. Oboje zostaliśmy w samej
bieliźnie... Justin patrzył na mnie badawczym wzrokiem, jakby szukał odpowiedzi
na jakieś pytanie... Patrzył na mnie a ja czułam że coraz bardziej się rumienię.
Nigdy nie czułam się aż tak obserwowana. Nie było to złe spojrzenie. On patrzył
na mnie z uwielbieniem a w jego oczach migotały iskierki szczęścia. Miałam
nadzieję że z czasem moje skrępowanie minie. Gdy dotknął mojego uda lekko się
wzdrygnęłam. Justin od razu to zauważył. ‘' Nie bój się skarbie. Jesteś
najpiękniejsza! Masz piękne ciało które uwielbiam i chciałbym go spróbować. Nie
krępuj się mnie. To nic złego kochanie że siebie pragniemy.’' Po tych słowach
poczułam jego rozpalone wargi na moim brzuchu. Wszystkie wątpliwości i
skrępowanie minęło. Justin nie przestawał muskać mojego brzucha. Po jakimś
czasie zaczął kierować się w górę, ku moim piersiom. Poczułam lekki dotyk jego
dłoni na nich, lecz po chwili zabrał je. Spojrzałam na niego i lekko skinęłam
głową, tak jakbym odpowiadała na pytanie: "Czy na pewno chcesz tego?".
Kiwnęłam potakująco głową i spojrzałam głęboko w jego czekoladowe oczy. Były
one pełne uczucia i zafascynowania. Czułam że skupia całą uwagę na mnie. Czułam
się w tym momencie jak księżniczka. Spojrzałam na jego nabrzmiałe od pocałunków
malinowe usta i lekko go pocałowałam żeby tym razem jemu dodać trochę odwagi.
Uśmiechnął się lekko i wrócił do badania mojego ciała. Zaczął pieścić moje
piersi a moje ciało instynktownie naprężyło się. Czułam się fantastycznie.
Wewnątrz siebie czułam jak zalewa mnie fala gorąca i pożądania. Nie chciałam
być dłużna Justinowi. Zaczęłam lekko jeździć palcem po jego torsie... Czułam,
że jest mu dobrze. Po chwili przeszłam do sedna. Zaczęłam całować jego klatkę
piersiową następnie zaczęłam muskać go po szyi... Zaczął lekko pojękiwać.
Wiedziałam, że podoba mu się to, więc nie przestawałam. Po kilku minutach
czułam jak jego członek staje się coraz większy z podniecenia... Jego ściszony
głos pieścił moje uszy. Jego ciepły dotyk przyprawiał mnie o dreszcze. Czułam
się szczęśliwa aczkolwiek chciałam brnąć w to dalej. Justin gwałtownie ale za
razem delikatnie położył mnie na łóżku. Spojrzał głęboko w oczy i zaczął
namiętnie całować badając językiem moje usta i pieszcząc mój język. Nigdy nie
całował mnie z takim zaangażowaniem i z taką ochotą. To było kolejne nowe
przeżycie. Czułam że tej nocy idę na całość. Gdy mnie całował jedną ręką
zanurzał się w moich miękkich włosach. Słyszałam jak cicho jęknął. Jego
przyspieszony oddech i głos jego serca wypełniał mnie. Czułam że dziś
doświadczę czegoś nowego. Czegoś co zapamiętam na zawsze i coś co połączy nas
już na zawsze i przypieczętuje naszą miłość. Justin nagle stał się spięty, nie
wiedziałam o co chodzi... Zerwał się z łóżka i podszedł do okna. Spojrzał na
gwiazdy na niebie i szepnął: "A jeśli coś nie wyjdzie? Jeśli mi się nie
uda? Ja na prawdę boję się, że coś pójdzie nie tak..." Usiadł na miękkim
dywanie i złapał się za głowę. Wiedziałam, że muszę pokazać mu, że zależy mi na
nim, na tym co się dzieje i na nas.. Na wpół naga podeszłam do niego i
przytuliłam go do swojego ciała. Chciałam, by słyszał jak moje serce bije, bije
tylko dla najważniejszej osoby w moim życiu... Wyszeptałam: "Nie bój się.
Kocham cię..." i zaczęłam go z powrotem całować. Zauważyłam, że Justin
stracił jakiekolwiek obawy i przejął inicjatywę. Zerwał z nas pozostałą
bieliznę i położył mnie na łóżko namiętnie całując... Leżałam na łóżku naga.
Nie czułam już żadnej krępacji. To było coś pięknego. Chciałam jak najszybciej
się z nim połączyć. Poczuć go w sobie. Wiedziałam że Justin już jest na to
gotowy dlatego nie chciałam dłużej z tym zwlekać. Zachęciłam Justina
spojrzeniem i puściłam mu oczko tak na dodanie otuchy. ‘' Pamiętaj że Cię
kocham i że nigdy Cię nie skrzywdzę ‘'. W odpowiedzi pocałowałam go w usta.
Czekałam na ten moment. Poczułam członka Justina między udami i lekko je
rozchyliłam zapraszając go tym do siebie. Just był delikatny. Pocałował mnie w
czoło i lekko wszedł we mnie po czym od razu gwałtownie wyszedł. Nie wiedziałam
co się stało. ‘' Nie mogę. Naprawdę boję się zadać Tobie ból! ‘'… ‘' Justin
każdy pierwszy raz boli ale ja o tym nie myślę. Ja myślę o tym jak będzie nam
cudownie. Przestań się tym przejmować i kochaj się ze mną głuptasie! ‘'. Justin
lekko się roześmiał i wrócił do poprzedniej czynności. Wszedł we mnie kolejny
raz powoli ale tym razem głębiej. Zabolało mnie to ale odsunęłam od siebie te
myśli i rozkoszowałam się tą chwilą. Justin ruszał biodrami powoli aczkolwiek
były to zdecydowane ruchy. Czułam jak nam obojgu różowieją policzki i
przyspiesza oddech oraz bicie serca. Justin pojękiwał a ja wiłam się pod nim z
rozkoszy. Nigdy nie pomyślałabym że miłość fizyczna może dać mi tyle
przyjemności. Justin splótł nasze dłonie i tkwiąc we mnie patrzył mi się
przenikliwie w oczy. Czułam jego ciepły oddech na mojej szyi po czym pocałował
ją delikatnie. Uwielbiam gdy to robił. Przyprawiał mnie tym o dreszcze! Znów
spojrzał w moje oczy i wypowiedział dwa magiczne słowa ' Kocham Cię! ' niczego
wtedy więcej do szczęścia nie potrzebowałam. Jego ruchy stawały się
gwałtowniejsze ale nie czułam już żadnego bólu. Czułam samą przyjemność.
Kocham się z moim chłopakiem którego kocham nad życie. Justin był coraz
gwałtowniejszy. Czułam że już niedługo to się stanie że oboje zdobędziemy
szczyt! Nasze ciała były mokre od potu ale to dodawało uroku. Za oknem panowała
noc. Na niebie widniał piękny księżyc i miliardy gwiazd. A ja? Ja właśnie
kochałam się z moim chłopakiem który dawał mi cholerną przyjemność! pożądałam
jego ciała. Czułam że od tego momentu coś się zmieni że już na zawsze
zapamiętam tę chwilę. Justin ruszał biodrami coraz bardziej a ja czując go w
sobie w końcu doszłam do szczytu! Wiłam się i jęczałam z rozkoszy! Nie
kontrolowałam swojego ciała. Krzyczałam imię swojego ukochanego i zaciskałam
nasze dłonie. To uczucie było nie do opisania. Nigdy nie czułam się tak
fantastycznie! Justin również doszedł. Zaczął krzyczeć moje imię i jęczeć a po
pewnym czasie opadł na mnie i zaczął łapać powietrze a jego serce waliło jak
młot. Leżeliśmy tak przez jakiś czas. Każde z nas było zadowolone i pełne
szczęścia. Chwila, na którą tak długo oboje czekaliśmy właśnie spełniła się. Po
chwili Justin położył się obok mnie. Przytulił moje gorące i spocone ciało do
swojego. Czułam, że dreszcze przenikają każdy element mojej materii. To było
najprzyjemniejsze uczucie w życiu. Justin cały czas głęboko patrzył w moje oczy
i uśmiechał się do mnie... Czułam się jak księżniczka, anioł, osoba, która
dostała wszystko w swoim życiu. Po chwili zasnęliśmy wtuleni w siebie. Po tym
zdarzeniu wiedziałam, że Justin jest najważniejszą osobą w moim życiu i nigdy
nie opuszczę go. Wiem, że Just kocha mnie równo mocno jak ja jego…
Czego chcieć więcej? ... <3
* Pisane razem z @Natsensible *

jestem w szoku, nie wiem co napisać. piękne!
OdpowiedzUsuńMore !!!!!!!
OdpowiedzUsuńawww ;*
OdpowiedzUsuń